KATEDRA MALARSTWA

dr Agnieszka Basak-Wysota

(ur.1983 w Chełmnie)

absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych UMK (2008 r. dyplom z wyróżnieniem w pracowni malarstwa sztalugowego prof. Lecha Wolskiego). W 2015 r. uzyskała tytuł doktory w zakresie sztuk plastycznych, tworząc cykl wielkoformatowych asamblaży „Materia malarska jako ciało sztuki” (promotor: prof. Lech Wolski). Od 2020 roku pracuje na macierzystej uczelni w Katedrze Malarstwa. Przez wiele lat związana była jako edukatorka z Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu. Współkuratorka konkursu fotograficznego „WYSTAW SIĘ W CSW”. Od 2024 r. związana z Fundacją ZW, gdzie zajmuje się edukacją i wspomaga działalność Fundacji w zakresie upowszechniania kultury (m.in. spotkania z cyklu „W ZWiązku ze sztuką „organizowane w roku 2025 w ACKiS „OdNowa”). Od 2025 r. opiekunka Koła Artystycznego ZARYS.

 

Wśród wystaw indywidualnych jako szczególnie ważną wskazuje „ALFABET CIAŁA. Natalia LL x Agnieszka Basak-Wysota” w MBWA Leszno w 2023 roku. Brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym, w tym w wystawach pokonkursowych. Prace w zbiorach m.in. MBWA Leszno, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku,czy w Muzeum Rzemiosła w Krośnie.

 

Obecnie w twórczości sięga po techniki kulturowo przypisane kobietom - szycie, dzierganie,wyszywanie. Jej prace odnoszą się do wątków autobiograficznych. Szczególną wagę przypisuje tematom związanym z ciałem, pamięcią ciała. Prace wykonane są z miękkich materiałów – tkanin, włóczek – które akcentują ich haptyczny charakter , przypominając jednocześnie o potrzebie dotyku, bliskości, ale także kruchości ciała, egzystencji.

 

Instagram: @agabasakwysota

 

 Agnieszka Basak-Wysota tworzy prace o ciele, którego mamy doświadczać poprzez własne ciała. Nie są to obrazy stworzone wyłącznie do oglądania, ale do odczuwania. Artystka kreuje sytuacje, w których nasza skóra staje się oczami, bo przecież dzisiaj już wiemy, że kartezjańskie "myślę, więc jestem", dewaluujące poznanie zmysłowe, nie oddaje istoty sprawy. Przecież nie możemy oddzielić czucia od myślenia.

                                                                                          (Zofia Krawiec "Dotykam, więc jestem")

 

 

 Zarówno „Obrazy szyte”, prace wchodzące w skład cyklu o znaczącym tytule: „Materia malarska jako ciało sztuki”, jak i najnowsze obiekty z cyklu „Skazy, bruzdy, blizny”, w których artystka sięga dodatkowo po fragmenty dzianin zrobione na drutach, plecionki oraz skrawki różnych materiałów ukazują ciało, którego nie chroni już zamknięta powierzchnia skóry. Prace Agnieszki Basak-Wysoty odczytuję jako abiektualne, bo choć ukazują skórę, a więc warstwę okrywającą ludzkie ciało, wskazują zarazem na niepewność granic, odsłaniając miejsca otwarcia, takie jak rany czy blizny. Skóra nie jest tu zewnętrzną powłoką, ale staje się raczej „porowatą membraną”, o której pisze Braidotti. Dlatego obiekty z cyklu „Skazy, bruzdy,blizny” poprzez swoją abiektualność mogą nas dotykać czy też domagać się od nas troski. Są bowiem jak zranione ciało, które potrzebuje opieki i czułości. To cielesna materia panuje tu nad artystycznym wyobrażeniem, nie daje się okiełznąć i podporządkować, podmiot nie sprawuje już władzy nad przedstawieniem, ulegając i rozpadając się w nieuporządkowanej materii Realnego1.

                                (Izabela Kowalczyk „Porowata membrana ciała u Agnieszki Basak-Wysoty")

 

1 Hal Foster, Powrót realnego. Awangarda u schyłku XX wieku, przeł. M. Borowski i M. Sugiera, Universitas, Kraków 2010, s. 171.

 

KATEDRA MALARSTWA